środa, 1 stycznia 2014

493. Nowy rok, słoik dobrych wspomnień i kluski.


makowe kluski kładzione na mleku 

Jak tam wczorajszy wieczór? Udał się? U mnie zdecydowanie. Pomimo, że na początku nie znałam jakieś 1/2 osób. >.< (ty, D kto to w ogóle jest? - no...tenn. no w sumie nie wiem xd). Powrót do domu o 6 rano. Ostatnie punkty wpisane na listę. Kilka stron książki, kilka wspomnień i ostatnich uśmiechów. Zasypianie przy porannych promieniach słońca. Wiem, że ten rok będzie dobry. 


Pamiętacie jeszcze zeszłoroczną akcję? Ktoś brał w niej udział? Może nie ma tam wszystkich karteczek, bo wyjazdy, bo czasami mi się nie chciało. Ale są prawie wszystkie. Z chwilami mniej lub bardziej radosnymi. 

Podgląd



Składniki:

50g maki
2 łyżki masy makowej (70-100g)
sok pomarańczowy do konsystencji 
ew. aromat pomarańczowy
jajko
cynamon
250-300ml mleka + sól

Mleko ustawiam na ogniu i doprowadzam do wrzenia. W miseczce łącze wszystkie składniki. Łyżkę moczę w zimnej wodzie nabieram masę i kładę kluski na osolone mleko. Gotuje kilka minut.

10 komentarzy:

  1. te kluski są genialne!!! uwielbiam <3
    pamiętam o tych karteczkach, ale chyba już ich nie mam. fajnie, że je zachowałaś. na pewno niektóre przyniosły wiele miłych wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę ale one kuszą <3
    Tak wczorajszy Sylwester udany ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Kluski makowe opanowały blogosferę...aż chyba i ja je zrobię! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. To na pewno będzie dobry rok :)
    Kusicie tymi kluskami, kusicie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie jadłam klusek kładzionych, wyglądają zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pierwszy raz widzę kluski makowe i wyglądają bardzo apetycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Radosnego Nowego Roku! To będzie z pewnością dobry rok :-) U mnie Sylwester był również udany.
    Takich klusek jeszcze nie jadłam, a makowe brzmią pysznie. I widzę miseczkę z reniferkami - mam kubek z tej kolekcji ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. A! zapomniałam napisać, że brałam udział w akcji z dobrymi wspomnieniami :-)) Codziennie pisałam i miło się czytało o swoich radościach.

    OdpowiedzUsuń