niedziela, 31 marca 2013

236.

Wraz z dorastaniem straciłam gdzieś tą całą magię świąt. Tracąc dzieciństwo i beztroskość, zgubiłam też gdzieś radość w szykowaniu koszyczka i jego poświęceniu, malowaniu jajek(których już nie maluje) to wszystko gdzieś zniknęło wraz z wiekiem. Od dwóch lat święta też już nie mogą wyglądać jak kiedyś, kogoś brakuje, bardzo ważnego. Babci która wnosiła tyle ciepła do naszych serc, godziła pokłócone rodzeństwo i cały czas się uśmiechała. Jest za to wizyta na grób i "podzielenie" się jajeczkiem. Nieśmiały uśmiech w stronę zdjęcia i zwykła rozmowa w głowie którą często z nią prowadzę. Nie to, że przy stole jest sztucznie, nie, nie o to chodzi, po prostu jest inaczej. 


Dziś bez zdjęć śniadania, które zjadłam w rodzinnym gronie razem z rodzicami, bratem, wujkiem(brat mamy) i ciocią i 2 siostrami ciotecznymi(jedna 4lata, a druga niecałe 2 miesiące :P ), za to podzielę się z wami słodkościami które wczoraj upiekłam, nie jest ich wiele bo w tym roku spędzamy te święta sami(we czwórkę) nie licząc tego dzisiejszego śniadania u wujka, jutro natomiast nie będzie nas praktycznie cały dzień bo idziemy do wujka na 4 urodziny mojej siostrzyczki. :) A zatem:









Babka marmurkowa z której wydostaniem miałam nie lada wyzwanie w końcu stanęło na tym, że razem z mamą tak to zrobiłyśmy, że 1/3babki została w środku, ale "resztki" się przecież nie zmarnują, prawda? :D
Nie za skromnie powiem, ale wyszła przepyszna, nie ma zakalca, jak się bałam, nie za sucha, jak dla mnie w słodkości idelna, choć moja mama twierdzi, że jest mało słodka, ale jej próg słodkości jest nie miłosiernie wysoki(powiedziała to kobieta która potrafi zjeść prawie całe opakowanie ptasiego mleczka jedno po drugim :P swoją drogą, to musi mieć niezłą przemianę materii, bo na taki sposób odżywiania jaki ona ma, to nie ma złej figury. :P ) 




 Tarta Galette z jabłkami i orzechami, ciasto nie chciało ze mną zbytnio współpracować, ciągle się łamiąc, ale wyszła całkiem nieźle. :P



 I mega urocze ciasteczka "jajka". 
Zrobione z tego przepisu, na wierzch ubita kremówka i brzoskwinie( wyjadanie skrawków po brzoskwini to jest to :D )



I muszę jeszcze zachwalić pasztet mojej mamy(którego zdjęć niestety nie mam). Robiła go pierwszy raz, a wyszedł jej przepyszny. Coś czuję, że będzie musiała go robić częściej. :P

Jutro śniadanie też zamierzam zjeść w rodzinnym gronie tym razem tylko nasza czwórka, więc może pstryknę kilka zdjęć, bo oni już się chyba przyzwyczaili, że robię zdjęcia jedzeniu, u wujka bym musiała się tłumaczyć, jak, po co i dlaczego? :P





I z tego miejsca życzą wam udanych, spędzonych w miłym rodzinnym gronie świąt, bez kłótni i sporów, a spędzonych na rozmowie z bliskimi, samych pyszności na stole i oczywiście przepysznych słodkości no i oczywiście udanej bitwy na śnieżki(tak w zamian lanego poniedziałku :P ) :*

7 komentarzy:

  1. Te ciasteczka "jajeczka" są absolutnie urocze :) Na pewno pięknie wyglądają na stole (i smakują!).

    Bliskość jest ważna. Przyjaciele są niezastąpieni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te ciasteczka jajka są świetne :) W ogóle same pyszności, babka na pewno przepyszna :)
    Miłego świętowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale pyszności! jak zwykle u ciebie ;)
    a to lubię - widać, że już wyzdrowiałaś i to wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  4. Same pyszne rzeczy, aż Ci zazdroszczę, bo u mnie nie było nic słodkiego :(♥

    OdpowiedzUsuń
  5. ciasteczka i tarta - bardzo apetycznie wyglądają :D
    masz rację, święta bez babci to zupełnie coś innego. To ona, przecież dodawała ciepła rodzinnego. :/

    OdpowiedzUsuń
  6. te ciasteczka śliczne *-*
    u mnie też baba marmurkowa ;D
    wszystko takie apetyczne u ciebie ;*

    OdpowiedzUsuń