niedziela, 24 lutego 2013

201.

 korzenna pieczona owsianka marchewkowo-jabłkowa(starte na tarte) z  suszoną żurawiną, daktylami i masłem orzechowym


Mega słodka za sprawą daktyli, żurawiny, jabłka no i słodzika, którego swoją drogą miałam nie dawać, ale jak to rano człowiek nie za bardzo kontaktuje. 

Dawno już nie było u mnie owsianki.

A teraz zmykam do kościoła.

22 komentarze:

  1. Jeszcze nigdy nie jadłam pieczonej. A Twoja wygląda przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja owsianka też dzisiaj była osłodzona daktylami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieczona jest przepyszna! A z takimi dodatkami jeszcze lepsza ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. że też nigdy nie chce mi się włączać piekarnika rano...pyszne smaki! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. taka owsianka musiała być idealna :D

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze nie jadłam pieczonej, chociaż ciągle obiecuję sobie, że ją zrobię. :P
    Twoja wygląda przepysznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam tą daktylową słodycz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. podasz przepis? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się podłączam pod prośbę, bo takie smaki bardzo mi odpowiadają, a w formie zapiekanej jeszcze nie próbowałam:)

      Usuń
  9. Owsianki są zawsze pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. daktyle, moje małe uzależnienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy nie jadłam zapiekanej owsianki bo nie chce mi się rano tyle czekać :D
    chyba musze to zmienić i w końcu zrobic :D
    ja też chętnie bym zobaczyła przepis na nią i na placuszki z poprzedniej notki jakby była taka możliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ależ pyszna owsianka - pieczona z tym pysznym korzennym posmakiem *-*

    OdpowiedzUsuń
  13. Mmm.. <3 Ja kilka dni temu jadłam pieczoną i też taka wersja jest pyszna ;)
    Trzymaj się ciepło <3

    OdpowiedzUsuń
  14. ech, musiała być pyszna :)
    dawno nie jadłam jabłkowo-marchewkowej

    OdpowiedzUsuń
  15. ja zajadam się korzennymi smakami póki zima jeszcze trzyma ;)

    OdpowiedzUsuń