gnocchi marchewkowe* z twarożkiem i polewą kajmakową
*z dodatkiem ziemniaków, a w sumie powinnam powiedzieć kluski kładzione bo w końcu wyszło, że kładłam je łyżką na wodzie bo po i tak ogromnej ilości mąki były lepkie, ale to nie zmienia fakty, że smakowały genialnie naprawę. <3
Taa, nie ma Cię 3dni w domu, a w lodówce jakieś takie pustki. A o jakichkolwiek owocach możesz pomarzyć.. :P Ni mniejszym te śniadanie z "resztek" było genialne, chce takich więcej :P
Wróciłam.
Znów wszystko pędem.
Lekcje, szkoła, pewne problemy z przyjaciółmi i znowu lekcje.
Chcę pobiegać, ale muszę jeszcze trochę poczekać.
W ogóle coś sobie chyba uszkodziłam/naciągnęłam w udzie bo mnie boli przy użyciu mięśni, ale minie..
Tak w skrócie powiem, że było zajebiście(przepraszam za wyrażenie) ale taka prawda, klasa mi się udała, nie żałuję, że tu poszłam. Pomimo wątpliwości, płaczu i tego wszystkiego w tej chwili mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie żałuje swojego wyboru.
A teraz czas na lekcje....