poniedziałek, 31 grudnia 2012

146.


jedno porcjowa żytnia szarlotka, paszteciki z masłem orzechowym i dżemem truskawkowym(w trakcie robienia)

 Uwielbiam paszteciki, uwielbiam gdy za każdym razem brakuje farszu(to nie moja wina:P) i zostaje ciasto które mogę nadziać dżemem, a tym razem jeszcze masłem orzechowym, pyszności <3

Kiedy zobaczyłam u Marin tą jedno porcjową szarlotkę wiedziałam, że będę musiała ją niedługo zrobić, a że wczoraj robiłam z mamą i zostały drożdże wiedziałam już co zjem dzisiaj na śniadanie. 
Na początku ciasto się za bardzo kleiło musiałam dać więcej mąki, potem jakoś nie rosło i w s umie dużo nie urosło. Jabłka puściły sok. Bo starłam je na tarce i zapomniałam je wycisnąć przez co ciasto nie urosło. Ale co tam. Jak na pierwszą samodzielną przygodę z drożdżami wyszło dobre :P
Dzisiaj dzień mega zabiegany. Teraz chwila spokoju(odrobić matmę) potem idę z koleżanką do sklepu po składniki na sałatkę, potem wracamy do mnie ją zrobić, potem idziemy do koleżanek wyszykować się na wieczór, no a potem pozostaje już tylko zabawa :P Tak więc zostały mi 3godz. czas wsiąść się do roboty.

A wam życzę szczęśliwego, lepszego, pełnego pysznych śniadań, pełnego uśmiechu Nowego Roku. Tak więc kiedy wybije północ uśmiechnijcie się i niech ten uśmiech nie znika w 2013roku.

niedziela, 30 grudnia 2012

145.

żytnie placuszki z marshmallows( w środku i na zewnątrz) i domowym potwornie słodkim dżemem truskawkowym(potem)


Ciasto na te placuszki wyszło przepyszne, takie puszyste, muszę gdzieś zapisać sobie przepis bo znając życie zapomnę co jak i ile :P
Kościół już za mną, teraz pomagam mamie przy pasztecikach, na jutrzejszego sylwestra. 
A w planach są jeszcze łyżwy. :P 
Za oknem słońce i ma się wrażenie, że idzie już wiosna,(no gdyby  nie ten wiatr :( )  fajnie by było :P
Musze się w końcu wsiąść za ten projekt z muzyki, bo nie zdarzę i znając życie będę robić na ostatnią chwilę.. -,-

Składniki:
jajko
1/2 szklanki mąki (50g)
 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2-3 łyżki mleka (ok20ml)
2 łyżki jogurtu naturalnego (40g)
ew. coś do posłodzenia i aromat
pianki 


Żółtko oddzielam od białka. Białko ubijam z odrobiną soli. Do miseczki przesiewam mąkę razem z proszkiem do pieczenia. Dodaję, żółtko, jogurt i mleko.  Mieszam. Delikatnie łączę z białkiem. Dodaję pokrojojne na mniejsze kawałki pianki. Smaże na rozgrzanej patelni. Smacznego  :)

sobota, 29 grudnia 2012

144.



 Żytnie cynamonowe scones z twarożkiem bananowym i cynamonem/kremem kokosowym

 Mm, ten roztopiony krem <3

Kolejny dzień leniuchowania? Fajnie by było, ale trzeba by się w końcu ogarnąć i przynajmniej spróbować się pouczyć i odrobić lekcje. :P

Rok się kończy, a ja mam wrażenie jak by przed chwilą się zaczął. Czas pędzi zdecydowanie za szybko.


Zostałam otagowana przez

1. Wolisz dzień czy noc? Dlaczego? Pół na pół. Zależy od humoru i samopoczucia.
2. Gdybyś miała wybrać jedną potrawę, którą mogłabyś jeść do końca życia było by to... wszystkie :P
3. Romantyczna kolacja w luksusowej restauracji czy wspólne oglądanie filmu i jedzenie popcornu? Wspólny film i popcorn w karmelu :D 9bo za słonym nie przepadam)
4. Dzień, który wykreśliłabyś z tygodnia? Czwartek. Zdecydowanie za dużo lekcji. I bezsensowny w-f na którym próbujemy grać w siatkówkę i wychodzi na to, że tylko stoimy w miejscu i próbujemy odbić piłkę.
5. Danie, które chcesz przygotować od dłuższego czasu, ale nie miałaś okazji? A deser się liczy? Jak tak to tiramisu.
6. Ulubiony rodzaj makaronu?   Penne albo spaghetti
7. Jakiej przyprawy używasz najczęściej? Cynamonu(można to już nazwać uzależnieniem) a tak po za tym to pieprzu, oregano i czosnku granulowanego
8. Tytuł/wykonawca piosenki, która najlepiej oddaje Twój teraźniejszy humor? Nic nie przychodzi mi do głowy
9.  Potrawa, która zawsze Ci wychodzi?
Kanapki :P
10. Największa lub najśmieszniejsza kulinarna wpadka? Kiedyś jak robiłam omleta zaczęłam myśleć o niebieskich migdałach, a że ostra papryka i cynamon stały koło siebie wyszło na to, że miałam pysznego omleta z owocami i ostrą papryką :P
11. Co zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę? (3 rzeczy) Książkę, herbatę, MP4
Do odpowiedzi zapraszam wszystkich chętnych, bo chyba już większość osób wzięła udział w zabawie.

piątek, 28 grudnia 2012

143.

Kluski z kaszy mannej podane z bananem, gratką czekoladową, waniliowym serkiem homogenizowanym i cynamonem


Lekkie uzależnienie od cynamonu i herbaty, ale to nic :P 
Śnieg prawie znikł zostawił po sobie tylko wielkie kałuże i lodowisko. 
Budzę się za wcześnie. Przyzwyczaiłam się już do wczesnego wstawania, kiedy muszę iść do szkoły :P
Kolejny leniwy dzień. Książka, filmy i seriale, popijane gorącą herbatą i zagryzane kawałkiem ciasta. <3
A właśnie wczoraj odwiedziła nas ciocia przyniosła takie pyszne ciasta gotowany sernik przyznam szczerze, że jadłam go pierwszy raz w życiu i jest nawet dobry no i orzechowca, te ciasto jest przepyszne <3
A i zapraszała nas na ferie do siebie nad morze, fajnie by było gdybyśmy pojechali, tylko żeby rodzice urlop dostali :P 2 czy 3 lata też byliśmy :P 

Znowu próbuje nowych rzeczy i kluseczki wyszły naprawdę dobrze, ale zanim się zabrałam do ich jedzenia jak to ja już mi wystygły :P Jedząc je tak mi się zachciało takich klusek tyle, że z masełkiem i cukrem, tak jak w dzieciństwie leniwe, hmm, chyba niedługo sobie zrobię :P


Czasami mam wrażenie, że nie pasuje do mojego towarzystwa, albo inaczej, że mam inny tok myślenia. Nie kręci mnie te całe picie. Szczerze, to nigdy nie piłam, mimo namów kolegów. Moje przyjaciółki nie nalegają, rozumieją, że nie chce, ale czasami się pytają czy aby na pewno nie. Nie chce bo po prostu dla mnie to śmierdzi i nie mam na to ochoty. Nie śmieszy mnie to jak się upijają, rzucają jakieś głupie teksty, czasami po prostu mi się nudzi gdy wychodzimy. Nie wiem dlaczego. Lubię ich i nie wyobrażam sobie, że to ostatni rok z nimi w klasie(przynajmniej z częścią, bo część w ogóle nie chodzi ze mną do szkoły, ale chodzi o moje przyjaciółki, a nie o resztę) Najgorsze jest to, że one we 3 idą chyba do jednej szkoły, a ja nie zamierzam zostać w moim mieście i idę do szkoły w Warszawie, bo nie zamierzam iść za tłumem, tylko chce iść do dobrej szkoły i czegoś się jednak nauczyć. Przerażają mnie te wybory których muszę dokonać. Każdy pyta się do jakiej idę szkoły, a ja w głowie mam pustkę. Nie umiem wybrać, zdecydować to dla mnie zbyt trudne, skąd mam wiedzieć co będę robić za 10 lat. Chciałabym iść na dziennikarstwo, chyba... lubię pisać, podobno mi to wychodzi, ale każdy mi mówi, że ciężko potem znaleźć pracę, że skończę na kasie, to co mam iść na biologię, której nienawidzę? Nic nie wiem. Gubię się. 


Przepis:
małe jajko lub 1/2 bardzo dużego
3 łyżki kaszy mannej  9ok30-40g)
łyżka mąki (dałam żytnią)
100g twarogu ( dałam taki granulowany przeciśnięty przez praskę)
łyżeczka cukru ( lub coś innego do posłodzenia)
ew. aromat (u mnie waniliowy)

Lekko osoloną wodę gotujemy. W miseczce mieszamy wszystkie składniki, a następnie wilgotnymi dłońmi formujemy kuleczki. Wrzucamy na gotującą się wodę. Lekko przykręcamy ogień i gotujemy 8-10min. Smacznego:) 

czwartek, 27 grudnia 2012

142.

budyniowy waniliowy ryż na mleku z domowym sosem waniliowym

Tak długo wyczekiwane święta, minęły tak jak by ich w ogóle nie było. 
Teraz pozostaje błogie lenistwo no jeżeli można tak nazwać robienie projektu na muzykę, odrabianie lekcji i nauki, ale cicho, najpierw nadrabiam zaległości filmowe i książkowe przeplatając je serialami i dojadając resztki po świętach, a właśnie z roku na rok jest ich chyba coraz więcej, albo rodzince apetyt maleje, albo robi się tego coraz więcej :P Co u mojej mamy jest możliwe, bo ona czegoś takiego jak mała porcja to nie zna xd haha, przykładem jest jak robiła w te świata sałatkę warzywną, tylko troszeczkę, bo przecież tyle już tego jest, ale sałatka musi być ta i wyszła cała wielka micha :P 

Święta minęły bardzo miło i przyjemnie,  otoczona rodziną wspólnie oglądając filmy, rozmawiając i śmiejąc się. Prezenty jak najbardziej trafione, może dlatego, że sama je sobie wybierałam, no cóż, ale rodzice wolą jak sami sobie coś wybierzemy niż jakbyśmy mieli udawać zadowolenie i miało to pójść w kąt.

Uczucie błogiego szczęścia nie mija, czuje się bardzo dobrze. Podoba mi się to. 
Teraz zostaje tylko czekać na sylwestra :P

środa, 26 grudnia 2012

141.

cynamonowo-waniliowa kasza kukurydziano-manna słodzona miodem podana z hom. serkiem waniliowym, jabłkiem i granolą czekoladową i jeszcze większa ilością cynamonu

Śnieg się topi, ale nie znika zupełnie. 
Święta, święta i zaraz będzie po świętach. No cóż trzeba przeżyć ten ostatni dzień jak najlepiej.
"Miła" pobudka dzięki kochającemu bratu który postanowił przed 8 pograć sobie na flecie. Cudownie :P 
A teraz idę nakryć do stołu :P

wtorek, 25 grudnia 2012

140.

kakaowo-cynamonowa owsianka z rozgniecionym bananem podana z serkiem wiejskim, granolą czekoladową i bananem, sernik, ciasto makowo-serowe na kruchym spodzie(nie widoczne na zdjęciu)

 Pierwszy raz jadłam owsiankę z serkiem wiejskim :P

Miło spędzona wigilia. Widok szczęścia malujący się na twarzy babci bezcenny. I jak tu odmówić karpia który mi podaje oraz spojrzenia mamy, biorę jem jem wszystko to na co mam ochotę. Nie przejmuje się. Nie myślę. Po prostu cieszę się życiem zjadając kolejny kawałek sernika. Jest dobrze.
Dzisiaj byłam u cioci, o dziwo już wróciliśmy bo rok temu wróciliśmy jakoś tak koło północy, albo i po :P Jutro świata u nas. A dzisiaj jak minął czas? Bardzo dobrze, szczere rozmowy z siostrą, śmiech wygłupy, a pomiędzy tym wyjadanie mieszanki studenckiej z salaterki zagryzając ogórkiem konserwowym, haha, dziwna jestem :P Chciałabym aby tak było już zawsze. Bez zbędnych myśli. Wiem, że to tylko zależy ode mnie i wiem, że potrafię to zrobić Wczoraj pierwszy raz od bardzo bardzo dawna nie podliczałam, dodawałam, ważyłam i sumowałam, dzisiaj to samo. Już nawet nie pamiętałam jakie to uczucie. Mogłabym tak żyć.