| waniliowe żytnio-otrębowe ciastko nadziane dżemem jagodowym i twarogiem podane z bananem i oprószone cukrem pudrem |
Dzisiejsze spotkanie jednak nie dojdzie do skutku. Szkoda i to wielka :( No cóż, takie życie.
A dzisiaj od rana piekłam pączki, jednak z ciastem drożdżowym będę musiała jeszcze trochę poćwiczyć, ale w końcu będzie idealnie. Ciasto nie chciało mi się zbytnio sklejać co widać na poniższym zdjęciu (niektóre wyszły gorzej) ale i tak stwierdzam, że wyszły pyszne. Już kilka wylądowało w moim brzuszku i pewnie kolejne kilka jeszcze się tam znajdzie :P ale co tam. Wczoraj robiłam również pączusie z serka homogenizowanego, trochę się podenerwowałam w czasie ich smażenia, bo były surowe w środku, ale w końcu zaczęły wychodzić. Połowę obtoczyłam w cukrze pudrze a drugą jeszcze w cynamonie dla mnie i mamusi a te pierwsze dla brata i taty. Mam nadzieje, że dzisiejsze pączki też im będą smakować część jest z konfiturą truskawkową lub dżemem jagodowym są jeszcze z czekoladę dla brata i dla spróbowania chyba dwa z kremem toffi i chyba jeden jest bez niczego :P No, nic mi w każdym bądź razie mi smakują w razie czego więcej dla mnie :P
A wy jakie lubicie pączki? Z lukrem bez, polewą? Jecie dzisiaj je do oporu, a może w cale?
Ja osobiście jeżeli chodzi o te sklepowe to najbardziej lubię z Lidla te z cukrem pudrem i konfiturą (chyba) wieloowocową. Natomiast pączki z lukrem jakoś do mnie nie przemawiają. :P A no i oczywiście jak już mowa o tych wszystkich smakołykach to uwielbiam oponki które kiedyś robiła moja kochana babuni(tęsknie za nią, za jej wypiekami, po prostu brakuje mi jej:() a teraz robi moja mama, a ja jej oczywiście pomagam smażąc je. Mm, pyszności. :) Chrust mama będzie robić chyba w sobotę, bo brat chce, ja natomiast go nie lubię.
4 dni do końca ferii.... Why? :(