sobota, 10 sierpnia 2013

358.

 


owsianka na mleczku kokosowym z białą czekoladą i malinami

Czekolada przywieziona z Włoch, uwierzycie, że ta kostka ma 100g? 
Kilka dni bez gotowania owsianki i już mi nie wychodzi taka gęsta, no nic przypomnę sobie. 

Na wpis o wyjeździe musicie jeszcze trochę poczekać, tysiące zdjęć mnie przerosły. Przy każdym muszę się zatrzymać. Przypomnieć. I uśmiechnąć. Z każdym wiążą się jakieś wspomnienia. 
Przez pierwsze kilka dni po powrocie zawsze żyje jak w jakimś transie. Mimo, że wróciłam nadal mnie nie ma. Śmieje się sama do siebie mając łzy w oczach, słysząc w głośnikach muzykę która kojarzy mi się z ostatnimi tygodniami. I nawet zwykle "ooooo" usłyszane gdzieś na ulicy przywołuje wspomnienia. Tak jest zawsze, ale to minie. Jak zawsze. Trzeba tylko poczekać.

Będąc tam przypomniałam sobie coś o czym zaczynałam już zapominać. Spojrzałam na siebie innymi oczami. Klapki które powoli znów zaczęły zamykać mi oczy, uchyliły się. Może nie są otwarcie całkowicie, ale jest lepiej. 

 
 A jak na razie macie moje wczorajsze drugie śniadanie :)
omleciki jajeczne smażone na maśle podane z dżemem brzoskwiniowym i borówkami



Czy wy też tak macie, że gdy wam smutno dołujecie się jeszcze muzyką?

9 komentarzy:

  1. ta czekolada mnie zachwyca *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. No to słuszna ta kosteczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. własnie miałam pisać, że jakaś taka grubaśna ta kostka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. moja ulubiona miseczka *-* i w niej taka pyszna owsianka, tylko czekoladę bym zamieniła na gorzką ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna ta kostka :D Taka wielka, ale omleciki również pierwsza klasa ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale bym zjadła taką kostkę! *_*

    OdpowiedzUsuń
  7. Koso, biała czekolada i maliny- rozpływam się..^^

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja poproszę taką kosteczkę :)

    OdpowiedzUsuń