poniedziałek, 25 sierpnia 2014

712. Pieczona z jagodami, nadziana nutellą.



pieczona owsianka* z jagodami i borówkami 
nadziana nutellą 

*z dodatkiem banana

Dziwnie mi czasami. Czasami smutno, czasami wręcz przeciwnie, przypominając sobie wcześniejsze lata. Jak dużo się zmieniło. I nie mówię tu tylko o mnie samej. A o przyjaciołach, ludziach którzy mnie otaczali, tych którzy odeszli i tych którzy ich zastąpili. Dziwnie się losy układają, czasami sama bym na coś takiego nie wpadła. Mimo, że to tylko rok, jest zupełnie inaczej. Czasami smutno mi się robi, czasami żałuję, ale bywa i tak. Mimo wszystko jest mi dobrze tak jak jest teraz.

Weekend zaliczam do udanych. Lubie swoją rodziną. To, że mam przy nich tyle śmiechu, że aż brzuch potrafi mnie boleć, że czuje się przy nich tak swobodnie. Że są tak ciepli i kochani, mimo, że zazwyczaj widzimy się .. 1-2 razy do roku? Tylko szkoda, że wczoraj cały dzień padało, bo miały być kajaki, szkoda, ale przecież będzie jeszcze mnóstwo okazji ;) 

sobota, 23 sierpnia 2014

711. A więc w drogę.



Owsianka z sosem śliwkowym i gorzką czekoladą

Ostatnio w prostych rzeczach szczęście odnajduje.  I sama siebie zaskakuje jak niewiele czasem potrzeba, aby się uśmiechnąć. 
Wcześnie, bo znikam na weekend, rodzinnie się zapowiada. 

piątek, 22 sierpnia 2014

710. Pierogi z mascarpone i malinami.


Pierogi* z malinami i mascarpone
polane jogurtem naturalnym i mleczkiem kokosowym 

*żytnie, drożdżowe 

Mistrzynią w lepieniu pierogów nie jestem, ale mam jeszcze na to czas. 

czwartek, 21 sierpnia 2014

709. Jaglane brownie& migawki z wyjazdu.




(jeszcze ciepłe)Jaglane brownie*
z jogurtem naturalnym z mascarpone i malinami 

*z bananem, mleczkiem kokosowym i daktylami

Na wiele rzeczy zabieram się zbyt długo, bo za bardzo lubię odkładać coś "na potem", czasami zbyt bardzo boję się zrobić ten "pierwszy krok", czasami jestem po prostu zbyt leniwa.
Ale, ostatnio chcę zmian... małych, dużych.. wszelkich. Nie odkładam na później, działam.
W kuchni też coraz to nowe rzeczy odkrywam, choćby to brownie które od dobrych kilku miesięcy chciałam zrobić, co prawa nie wyszło do końca jak chciałam, trochę się rozwala, ale wybaczam mu to i na pewno będę jeszcze z nim kombinować.


A teraz zostawiam was z kolejną masą zdjęć.  










 te lody urzekły mnie swoimi pastelowymi kolorami <3 p="">



 w Paryżu obowiązkowo bagietka być musiała, rwana przez każdego gdy pod wieżą siedzieliśmy, prawie jak w jakimś filmie bym powiedziała



ta kawa była pyszna, szczególnie prosto z lodówki gdy na dworze +398 593stopni)


 (i jeszcze więcej lodów)



 te ciasteczka oczarowały mnie swoim wyglądem

 był też mrożony jogurt, pierwszy w moim życiu i powiem, że nie ostatni


a ostatniego dnia.....

moje marzenia się spełniły... znalazłam lody których wypatrywałam od pierwszego dnia, oczywiście musiałam je kupić, bo chyba bym bez nich z tego sklepu nie wyszła, problem był smak :O, ale w końcu padło na klasyczne, z masłem orzechowym

a, potem było już  tylko wspólne zasłodzenie.. masa śmiechów i wygłupów przy wydłubywaniu czekoladek, ale wszyscy stwierdzili jedno "to najlepsze lody jakie kiedykolwiek jedli"!! 


środa, 20 sierpnia 2014

708. Wpadło masło w placki, czyli nadziane pancakes.



placki nadziane masłem orzechowym z brzoskwinią

Była już "nutellowa" wersja, pora na masło.
Ostatnio myślę, czy nie wrócić do starego bloga, z przepisami, ostatnio jeszcze bardziej ciągnie mnie do gotowania i ochoty by się tym z kimś podzielić, ale jakoś nie umiem się zebrać, zawsze mam jakieś wymówki, bo nie umiem zdjęć dobrych robić, bo czasu nie będę mieć, bo to, bo tamto.
Ostatnio zbyt leniwa w ogóle jestem, ale to nic, bo tego też nam potrzeba, ale koniec z tym, nie od jutra, poniedziałku czy soboty. Od dzisiaj.

Zdjęcia jutro wstawię, bo czas mimo wszystko jakoś mi dziwnie ucieka za szybko. 

wtorek, 19 sierpnia 2014

707. Czekoladowo mi i zdjęć kilka(naście).

czekoladowa owsianka*
z mleczkiem kokosowym i borówkami 


*z kakao, gorzką czekoladą i odrobiną tartej cukinii

Wieczorem lubię usiąść i jedną ręką zdjęcia w dół przesuwać, a drugą owsiankę mieszać, lubię chwile ciszy gdy nagle mój śmiech gdzieś w tle wybucha, bo.. "co to za zdjęcie?", lubię wspominać, choć tak dawno to przecież nie było.




 (podobno robię za dużo zdjęć pocztówkom, ale lubię je, nic na to nie poradzę)


(na moście "zakochanych" też byłam, i o dziwo sama też mam teraz tan kłódkę, na szybko, bez romantyzmów, ale wiem, że gdzieś tam jest)



(Paryż w pośpiechu zwiedzałam, bo nie ma czasu, a szkoda)














(Na koniec taka tam ja)

Jutro może resztę zdjęć wstawię.