niedziela, 21 lipca 2013

348.

„Nigdy nie zastanawiałam się, jak umrę. Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Przecież na razie nie mam nawet pojęcia,jak będę żyła.”

 
calzone z owocami* i kajmakiem podane z malinami i borówkami

*borówki, czereśnie, morele, śliwki,


Robione z tego przepisu, tyle, że dałam więcej mąki i nadziałam kajmakiem i owocami.


Może jakaś wycieczka rowerowa? 

sobota, 20 lipca 2013

347.

„Ludzie nie żyją, większość z was nie żyje, jedynie podtrzymujecie swe ciało przy życiu. To jednak nie jest życie, ale wegetacja. Nie żyjecie tak naprawdę, dopóki nie będzie wam obojętne, czy jesteście żywi czy umarli. Dopiero wtedy żyjecie. Kiedy jesteście gotowi utracić życie – zaczniecie żyć. Ale jeśli zaczniecie chronić swe życie, jesteście martwi.”

 cynamonowa owsiankomanna z morelami i masłem orzechowym

Otwieranie dwóch słoiczków masła orzechowego to nie jest dobry pomysł. Bo nigdy nie wiem które dodać, bo jak na razie jeszcze nie stwierdziłam które lepsze te z Lidla czy M&S

A teraz pomimo słońca wychodzę ubrana w czerń, by wspierać przyjaciółkę.

piątek, 19 lipca 2013

346.

„Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.” 

Naleśniki* z ricottową chmurką**, borówkami,jagodami i miodem

*Julii Child z dodatkiem cynamonu
**ubite jajko+ricotta 

Nie lubię takiej pogody. Jest taka nijaka. Niby jest ciepło, ale nie, aż tak bardzo, duszno, tak jak by za chwilę miało zacząć padać, nie jest wystarczająco chłodno by pójść biegać mimo, że nie ma słońca, ale za to jest duszno co całkowicie wyklucza mnie z biegu. I najlepiej co Ci w ten dzień wychodzi to spanie. Pomimo praktycznie całej przespanej nocy, przespałabyś drugie tyle w dzień.




A może tak owsiankę? 

cynamonowa owsianka z borówkami, sosem jagodowym i czekoladowym


Nie umiem sobie wyobrazić jaki to jest ból, jak bardzo ma się wtedy ochotę krzyczeć, ale nie jest się wstanie. Jak bardzo człowiek ma ochotę wbić sobie palce głęboko w skórę, by poczuć coś innego. By tak bardzo nie bolało serce. By wiedzieć, że się nadal żyje, a nie odeszło z tamtą osobą. Nie wyobrażam sobie jaka potem następuje pustka. Jak bardzo doskwiera Ci cisza, która Cię otacza. Jak to jest nie czuć w sobie nic innego oprócz bólu. Kiedyś czułam coś podobnego, ale to nie jest to samo. Babcia, a tata? To co innego. To inny ból. Patrząc jak bliska mi osoba, jak moja przyjaciółka traci kogoś kogo kochała. Nie umiem nic powiedzieć. W telefonie następuje cisza, ale czasami nie trzeba nic mówić. Czasami wystarczy myśl, wieść, że mamy na kim polegać. Czasami wolę pomilczeć. Nie uznaje takich słów jak, współczuje Ci, wiem co czujesz, nie przejmuj się, nie płacz. To tylko puste słowa, które nic nie znaczą, bo nikt, ale to nikt by się z tobą nie zamienił. Wraz z innymi przyjaciółkami jesteśmy obok niej. Czasami milczymy, czasami słuchamy, a czasami się śmiejemy jak by nic się nie stało. Po prostu jesteśmy obok.Czasami pada tylko pytanie dlaczego?

czwartek, 18 lipca 2013

345.

„Chcę biec, lecieć, bić skrzydłami tak mocno, aby nie słyszeć niczego poza łomotem własnego serca.”
 
 kajmakowy pudding chlebowy z malinami i borówkami

Wcale nie kazałam kupić mamie chleba i nie zabunkrowałam go głęboko w szafce byle mi go do dzisiaj nie zjedli, nieeee, ale, moja wina? Stęskniłam się za tym miękkim, kremowym środkiem i chrupiącą skorupką <3

Upały wróciły. Tak więc koniec z porannym(no prawie 11, to przecież jeszcze wcześnie) bieganiem, na rzez tego wieczornego(nocnego) tyle, że koliduje on wtedy z wyjściami ze znajomymi, no cóż, jest przecież jeszcze cała noc :D

środa, 17 lipca 2013

344.

„Założenia, które przyjmujemy, sprawy, które postanawiamy zignorować, oraz rzeczy, które zmieniamy, wszystko to czyni nas tym, kim się stajemy.”


polenta smażona w kajmaku i maśle z malinami 

Dobra miało to wyglądać trochę inaczej(ładniej) ale cieszę się, że w ogóle dałam radę zdjąć to z patelni bo myślałam, że będę tam miała jedną wielką paćkę, ale dałam radę, jak zwykle pewnie dałam za dużo płynów, jak to ja(jeszcze trochę wchłonie) i niby kasza zgęstniała, ale wydaje mi się, że mogłaby bardziej. 

W końcu wyszło słońce, nie ma upałów, ale jest dobrze :P

wtorek, 16 lipca 2013

343.

„Rzeczywistość jest do zniesienia, gdyż jest niecała wiadoma. Dociera do nas w ułamkach zdarzeń, w strzępach relacji. Wiemy o spokojnych pochodach ludzi idących bez sprzeciwu na śmierć. O skokach w płomienie, o skokach w przepaść. Ale jesteśmy po tej stronie muru.” 


Naleśniki Julii Child z owocami*(więcej owoców*.*) polane maślano-cukrowym syropem z cynamonem**

*świeży ananas, maliny, morele, jagody
** masło+cukier trzcinowy+cynamon

Dobra, ananas w puszce niech się schowa, ten świeży zawładnął moim sercem, aż dziwne, że dopiero teraz go spróbowałam.
Wczorajsza impreza zdecydowanie udana, powroty o północy? Tęskniłam za tym... w końcu są wakacje.

Miałam iść biegać, ale tak jakoś gdy człowiek idzie spać o 2(a może 3? :P) ciężko jest się zwlec z łóżka chociażby przed 9 :P No, nic może wieczorem, bo teraz już jest jak dla mnie trochę za ciepła. Swoją drogą cieszę się, że mój wewnętrzny zegar się przestawił i potrafi spać już do 8(jak nie lepiej) w sumie mogłabym teraz spać, spać i spać, ale szkoda mi dnia, wakacji i życia. 

poniedziałek, 15 lipca 2013

342.

ricotta hotcakes z czereśniami

Denerwuje mnie enomondo na mojej komórce, jak się nie zatnie, to wyłączy to w ogóle nie wiadomo o co mu chodzi. Wyruszyłam dzisiaj z myślą "zrobię 15km" po kilku kilometrach mimo, że ciało nie narzekało, to głowa krzyczała po co Ci ta 15 zrobisz kiedy indziej. Ale, jak nie dzisiaj to kiedy? Biegniemy dalej. To nic, że w pewnym momencie mimo, że czas cały czas leciał to dystans się wcale nie zwiększał, że w pewnym miejscu powinnam mieć już co najmniej o km więcej niż wskazuje to ekran, biegnę dalej. Po drodze spotykam kolaży którzy krzyczą "dajesz, dajesz, dajesz" haha, gdybyście widzieli moją zdziwioną i szczęśliwą minę. Bezcenne. Biegnę. Biegnę, aż ekran pokazuje 15km, no dobra jakieś 0,5 przed tym wyłączyło mi się endomondo -,- Sprawdzam sobie sama ile dokładnie przebiegłam, sprawdzam, upewniam się jeszcze raz i tak dla pewności jeszcze kolejny, no bo jak 17km? A jednak tak. Tak więc mogę się pochwalić już drugą w moim życiu 15(a raczej 17) :P 

Jeżeli plany nie uległy zmianie to dzisiaj wyczuwam grilla.

A tak z innej beczki, czy kiedykolwiek wyjdzie mi jajko w koszulce? Nie no na serio, próbowałam z octem - nie wyszło, dzisiaj spróbowałam w foli, za pierwszym razem zapomniałam jej posmarować masłem, przez co jajko nie chciało odejść nie wspomnę, że było prawie, że surowe -,- podejście nr dwa. Folia posmarowana, tyle, że tym razem też nie do końca je dogotowałam( to ile ono się ma w końcu gotować, wszędzie gdzie czytałam było 2-3min, ja gotowałam ok.5 i co?) Dobra to nie jest takie tragiczne, wrzuciłam je jeszcze trochę na patelnię i w ten sposób powstało koszulko-sadzone jajko, że tak to nazwę :P
Grzanki+mozzarella+szynka+pomidor+koszulko-sadzone jajko tak to jest to, idealne po długim biegu. ♥

A za dwa tygodnie o tej porze będę gdzieś w drodze do Włoch ♥