niedziela, 14 lipca 2013

341.

„Świat nie jest instytucją zajmującą się spełnianiem życzeń.”






pełnoziarnisty biszkoptowy omlet z masłem orzechowym, bananem i borówkami

Zauważyłam, że jak smarze omleta to pierwszy nigdy mi nie wychodzi i muszę robić drugiego. -,-


Czasami czuję taką wewnętrzną pustkę, pomimo tego, że wszystko jest w porządku,  zerkając w lustro widzę uśmiech na twarzy, coś jest nie tak, czegoś mi brakuje, tęsknię za czymś niezrozumiałym za czymś za czym nie powinnam tęsknić.

sobota, 13 lipca 2013

340.

kajmakowe kluski kładzione* z malinami i borówkami

*żytnie

Tata kupił borówki <3
Plan na dziś? 
Książka, serial, film, kubek gorącej herbaty i kocyk.

piątek, 12 lipca 2013

339.

razowe calzone z twarożkiem, jagodami posypane cukrem trzcinowym i jagodami

Przepis na wczorajszy makaron znajdziecie tu.
Co do dzisiejszego śniadania to myślę, że gdy ostatnio próbowałam je zrobić dałam po prostu za mało płynów dlatego ciasto wyszło kruche i takie jakieś twarde.
Tym razem zdecydowanie się udało. 
Jeżeli chcecie przepis mogę zamieścić przepis. :)
A już niedługo spodziewajcie się na drugim blogu idealnego przepisu na lody i najlepszą granolę na świecie :P

Gdzie jest moje słońce, ja się pytam, czemu w połowie lipca pada deszcz?

czwartek, 11 lipca 2013

338

„Żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy. Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, żeby nie można było odkryć oazy. Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest. Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość. Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.”

Domowy czekoladowy makaron* z twarożkiem, sosem jagodowym, jagodami i malinami

*pszenno-pełnoziarnisty (3:2)

Przepis znajdziecie niedługo na moim drugim blogu :)

Wczoraj kupiłam najlepsze maliny, ever. Takie wielkie słodziutkie mutanty.
I znów zaopatruje lodówkę w truskawki, że niby koniec sezonu? A ja znowu kupuje je za 5zł/kg. I są chyba lepsze od tych w pełni sezonu.


środa, 10 lipca 2013

337.

„Jeżeli cierpisz, płaczesz. Jeżeli ogarnia cię wściekłość, wyprowadzasz cios. Jeżeli budzi się w tobie nadzieja, szykujesz się na rozczarowanie.”


 kajmakowe placki na jogurcie greckim z truskawkami


Miało być co innego, ale ciasto drożdżowe nie wyszło, było strasznie kruche, nie wiem dlaczego.
W takim razie szybko myśl co zrobić, bo brzuszek już woła.W lodówce były gdzieś resztki jogurtu greckiego. W szafce stała (kolejna) puszka kajmaku. A truskawki, to truskawki one zawsze są dobre.

A właśnie wczoraj kupiłam za 5zł/kg truskawki, dobra, za piękne to one nie są(były) ale i tak były pyszne i takie słodziutkie *.*


A teraz wsiadam na rower i jadę z mamą na jagody.

wtorek, 9 lipca 2013

336.

Jeśli straciłeś nadzieję, straciłeś wszystko. A kiedy ci się wydaje, że wszystko stracone, kiedy wszystko wygląda tragicznie i beznadziejnie, zawsze jest nadzieja.”



naleśniki Julii Child* z domową konfiturą truskawkowo-rabarbarową i jogurtem greckim/kremem budyniowym** i truskawkami/ ricottą i truskawkami podane z jagodami i granatem

* pszenno-pełnoziarniste (3:2)
**budyń i jogurt grecki

To jedne z najlepszych naleśników jakie kiedykolwiek jadłam. Mówię serio. 
I właśnie teraz żałuje i zadaje sobie pytanie, czemu tak rzadko je jem?
Teraz zdecydowanie będą się u mnie pojawiać częściej.

A dzisiaj jestem chyba jedną z najszczęśliwszych osób na tej ziemi, przebiegłam swoje pierwsze 15km!!
Zadziwiające, że jestem mniej zmęczona niż czasami po 6km.
I mimo pochmurnej pogody z rana, gdzieś w połowie biegu słońce o sobie przypomniało i dawało się trochę we znaki, dobrze, że lekki wiaterek pozostał. ( a ja chciałam brać bluzę, bo przecież zimno!) To nic, że gdzieś tam po drodze zastopowałam na chwilę endomondo i widziałam przejechanego lisa(okropne, tylko tyle mam do powiedzenia) było cudownie.

niedziela, 7 lipca 2013

335.

„Nadzieja trzyma przy życiu. Nawet po śmierci jest to jedyna rzecz, która trzyma przy życiu.”

owsiane scramble z brzoskwinią, truskawkami(część na dnie) jogurtem greckim i polewą kajmakową

inspiracja 
Wyskrobuje resztki kajmaku i jem ostatnie truskawki w sezonie.
Wiecie jaką miałam/mam rozkminę czym to jeść?


Tańczę grając w badmintona i śpiewam nie znając słów. 
Jadę przed siebie na rowerze, mając u boku towarzystwo mamy.
Wybiegam na spotkanie z przyjaciółkami.
I biegnę choć nie mam siły.
Śmieje się nie mając powietrza w płucach.
Niepewna swoich wyborów. 
Bojąca się tego co będzie.
Nieidealna.
Ale to normalne.
Teraz naprawdę żyję.
Czasami po polikach płyną gorzkie łzy.
Ale za chwilę mijają.
Bo nic nie trwa wiecznie.